Oficjalnie wrzesień się skończył i mamy początek października. A co to oznacza? Czas na ulubieńców miesiąca. (wiem,że widzicie to po tytule ale musiałam tak napisać ahah).
Dzisiaj przedstawię Wam produkty, które zaskoczyły mnie w tym miesiącu i te, które dosyć często używałam. Jeżeli jesteście ciekawi co dla was przygotowałam- zostańcie ze mną!
1. ODŻYWKA 8W1- Eveline
Myślę,że nie muszę przedstawiać tego produktu. Długo się na nią czaiłam aż w końcu wyhaczyłam w Biedronce na promocji. Słyszałam na jej temat wiele dobrego jak i wiele złego. Każdy produkt może różnie zadziałać na daną osobę, wystarczy,że nie wiemy,że mamy uczulenie na jakiś jego składnik. Na szczęście u mnie ta odżywka spisała się na medal. Nie miałam problemu jeżeli chodzi o długość paznokci, dosyć szybko rosły jednak były bardzo podatne na łamanie i rozdwajanie. Dzięki tej odżywce te problemy zniknęły- moje paznokcie wyglądają zdrowo, są twardsze i mniej się łamią. Więc skąd u innych się biorą problemy? Po za alergią może też chodzić o niewłaściwe stosowanie. Zawsze się zastanawiałam dlaczego moja koleżanka ma takie mleczne paznokcie po jej nałożeniu- a no nakładała za dużo produktu. Póki sama jej nie zakupiłam to nie miałam o tym pojęcia. Sam producent zaleca nałożenie jednej warstwy, drugiego dnia dołożyć kolejną a trzeciego dnia zmyć wszystko a czynności te powtarzać przez 4-6 tyg. W przeciwnym razie odżywka może zadziałać różnie- niekoniecznie dobrze. To nie jest zwykły lakier a preparat zawierający środki aktywne, używane go w niewłaściwy sposób to jak przedawkowanie leku. Dlatego zawsze czytajcie zalecenia producenta. To też nie znaczy,że od razu musi stać wam się krzywda, po prostu odżywka może ale nie musi zadziałać źle.
2. Peelingi Tutti Frutti
Często koło nich przechodziłam i się nad nimi zastanawiałam jednak zawsze z nich rezygnowałam. W końcu się na nie skusiłam, ponieważ wyczaiłam takie małe wersje za 2,79 zł za sztukę. Uznałam,że to dobry moment aby je wypróbować. Moje mają po 100 ml ale występują również w większych wersjach. Uwielbiam peelingi ale w tych od razu się zakochałam. Pachną obłędnie w dodatku mają przepiękne soczyste kolory i dobrze usuwają zrogowaciały naskórek. Mam je w trzech wersjach zapachowych i nie wiem, która jest lepsza. Wszystkie pachną niesamowicie owocami, macie wrażenie,że myjecie się świeżo wyciskanymi sokami a nie kosmetykiem. Polecam Wam peelingi, ponieważ skóra po nich pozostaje mięciutka. Tylko pod żadnym pozorem nie używajcie tych peelingów do twarzy, ponieważ są dosyć ostre i mogą podrażnić delikatną skórę twarzy- ale do całego ciała sprawdzają się idealnie!
Jeżeli znacie jakieś godne polecenia peelingi do twarzy to piszcie w komentarzach!
3. Maska Kallos- Keratin
O tym produkcie już wspominałam Wam przy okazji mojej wizyty u fryzjera ( link do tego postu ). Szukałam produktu, który pomoże mi zachować moje włosy w takim stanie w jakim były po wyjściu od fryzjera. Już kiedyś używałam tej maski więc postanowiłam znowu po nią sięgnąć, ponieważ dobrze ją wspominałam. I miałam rację! Maska ma ciekawą konsystencję, ponieważ nie jest zbyt gęsta ale też nie jest bardzo rzadka i delikatnie pachnie. Nakładam ją po umyciu włosów na ok 5 min- tak też proponuje producent na opakowaniu. Włosy od razu, nawet na mokro stają się inne w dotyku i łatwo się rozczesują. Po wysuszeniu są mięciutkie, nabierają blasku i nie puszą się czyli wszystko na czym mi zależy. Jest bardzo fajna a przede wszystkim tania, nie wydałam na nią więcej jak 13 zł. Opakowanie jest bardzo praktyczne, ponieważ jest na tyle szerokie,że zmieścimy w nim rękę i bez problemu wydobędziemy produkt z dna. Pojemność: 1 l.
4. Żel pod prysznic Senses- Avon
Żele z tej serii nie są żadnym odkryciem dla mnie, ponieważ zawsze kupuję jak wyjdzie jakaś nowa wersja ale ten szczególnie chcę Wam polecić właśnie ze względu na zapach! Wszystkie żele z tej serii bajecznie pachną ale ten totalnie skradł moje serce. Ma intensywny zapach malin, który niesamowicie ożywia! Polecam Wam go wypróbować. Pojemność: 500 ml.
A teraz trochę mniej kosmetycznie.
5. Ekspandowane ziarna JAGŁY
"Ekspandowanie czyli puffing to poddanie ziarna działaniu gorącej pary pod wysokim ciśnieniem bez dodatku substancji chemicznych. Do puffingu używa się całych ziaren zbóż, stąd produkty ekspandowane zachowują większość cennych składników odżywczych znajdujących się w ziarnie."
Dużo dobrego słyszałam na ich temat, a kupiłam je w końcu,żeby wprowadzić jakieś małe urozmaicenie do mojej diety. Jem je często z owocami i jogurtem naturalnym, czy dodatkiem do jakieś smoothie a nawet do puddingu z nasion chia. Są przepyszne no i zdrowe! :)
6. Nowa fryzura
Temu tematowi poświęciłam osobny post, do którego z resztą odwołanie się dzisiaj pojawiło ale mimo wszystko nie mogło zabraknąć wzmianki o moich "nowych" włosach w tych ulubieńcach! Jestem bardzo zadowolona,że w końcu wybrałam się do tego fryzjera! Jeżeli chcecie poznać całą historię to w punkcie trzecim macie link do odpowiedniego postu.
To już na tyle, dajcie znać jak podobali Wam się moi ulubieńcy a w komentarzach pochwalcie się waszymi odkryciami z tego miesiąca!
A pozostając w temacie kosmetyków. Upolowaliście coś już na promocji rossman'a? Ja tak ale jeszcze nie będę się chwalić, po skończeniu akcji dodam osobny post z wszystkimi produktami, które zakupiłam także spodziewajcie się dużej recenzji!
Dzięki za przeczytanie, to wiele dla mnie znaczy,że jesteście tu ze mną. Już niedługo Wam to wynagrodzę!
----------------------------------------------------------------------------------
Wercieleeee nowag9981 werciele9981


























